Nie jesteś zalogowany.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj je już teraz! Pozwoli Ci ono w pełni korzystać z naszego serwisu. Spamerom dziękujemy!

Ogłoszenie

Prosimy o pomoc dla małej Julki — przekaż 1% podatku na Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”.
Więcej informacji na dug.net.pl/pomagamy/.

#1 2013-12-03 23:38:45

menel
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-11-02

piractwo a udowodnienie winy

Jestem ciekawy pewnej sytuacji
Załóżmy, że namierzyliby moje ip i wytoczyli sprawę za piracenie.
Czy mógłbym tłumaczyć się przykładowo tym, że miałem niezabezpieczoną sieć wlan (poniekąd nie ma obowiązku zabezpieczania sieci) i po prostu ktoś za moimi plecami skorzystał z ów sieci, albo miałem słabo zabezpieczoną sieć i ktoś się włamał. Jestem ciekawy w ogóle jak takie sprawy wyglądają w sądzie, czy do orzeczenia sądu o winie rzeczywiście wystarczy dmniemany adres ip i kilka logów co rzekomo zpiraciliśmy?

Ostatnio edytowany przez menel (2013-12-03 23:39:40)

Offline

 

#2 2013-12-04 00:27:31

fervi
Użytkownik
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2010-03-14

Re: piractwo a udowodnienie winy

1) Oczywiście piractwo jest wtedy, gdy udostępniasz pliki lub używasz pirackiego oprogramowania (muzyka, filmy są legalne - ciekawa parodia [użytek osobisty])
2) Problem w tym, że żyjesz w Polsce, a tu się cuda dzieją i nie ma jako takiego panaceum
3) W teorii jak miałeś niezabezpieczoną sieć to powinni cię uniewinnić - powinni
4) Wiele routerów ma funkcję rejestrowania mac adresów
5) W Polsce jest nieformalne prawo - "To ty musisz udowodnić o swojej niewinności" - Policja stwierdzi, żeś pirat, bo z twojego Wifi szły pirackie rzeczy, a to, że to nie ty, to nikogo nie obchodzi

Fervi


Intinte Foundation | Open Source | Debian

Offline

 

#3 2013-12-04 00:36:40

enether
wiecznie niewyspany
Zarejestrowany: 2012-05-01

Re: piractwo a udowodnienie winy

@fervi
Ad.1. Gdy udostępniasz materiały do których nie masz praw, lub je posiadasz. Nie musisz używać danego oprogramowania, wystarczy że masz z nim płytkę. Dozwolony użytek nie oznacza że możesz ciągnąć co leci i skąd leci, to akurat śliski temat. Pirackie oprogramowanie jest karalne zawsze
Ad 3 i 5

Art 42 Konstytucji RP

Art. 42.

    Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn, który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego.

    Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.

    Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

Art 5 Kodeksu Prawa Karnego

Art. 5. § 1. Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.

§ 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

Ale jak to w Polszy bywa wszyscy wiemy ;)

Ostatnio edytowany przez enether (2013-12-04 00:37:08)

Offline

 

#4 2013-12-04 02:13:56

morfik
Cenzor wirtualnego świata
Skąd: ze WSI
Zarejestrowany: 2011-09-15
Serwis

Re: piractwo a udowodnienie winy

Ja bym chciał zobaczyć jak mi będą udowadniać, że ściągałem obrazy z linuxem. Jak coś to się zasłonie drukarką, że to ona pobierała pliki (jest udokumentowany przypadek), ciekawe jak dojdą kto siedział za kompem, kto mi udowodni, że ja to ja? Na dobrą sprawę to bronienia się w sytuacji oskarżonego o wymianę plików przy pomocy kompa jest tyle, że głowa mała. W sumie, to chyba tylko bardzo nieliczne przypadki są ludzi skazanych za piractwo, jak np panów z tpb (ale tam poszło o kasę, a z bidnego polaka kasy nie wyskrobiesz), i w dodatku tam też długo sprawa się toczyła, a samo tpb przecie działa ciągle, także to już samo świadczy o nieudolności w ściganiu ludzi. A pozostałe przypadki to ludzie, którzy są przestraszeni, dostali meila od.. e mnie xD i widzą, że tam coś o sądzie wspomniane i że jakaś kancelaria prawna mnie reprezentuje, efekt murowany -- od razu płacą. Mimo, że to jest nielegalne postępowanie, można bez problemu takiego maila zanieść na policję ale lepiej i kompa wynieść z domu i wszystko co z kompem związane, zakupić jakąś atrapę 486 na allegro czy coś, byle by starą kartę sieciową zostawić, no bo przecie, nawet jak już ustalą co to za karta, to kto udowodni, że to ten sam komp? :]  Także masz brak możliwości ustalenia sprawcy, brak możliwości ustalenia sprzętu, brak możliwości weryfikacji czy na dysku dalej znajdują się dowody, bo nie można bez nich sądzić. Trzeba mieć dowód popełnienia przestępstwa, a ten znika po przejechaniu shredem, albo wymianie dysku, albo po zaszyfrowaniu dysku. Poza tym, nikt nie może opatentować 0 i 1 bo przecie tak się odbywa transfer w sieci, to tak jak alfabet, nikt nie może rościć se praw do tego, że używasz określonych znaków w procesie wymiany infomracji, co prawda może do całych textów, bo te mogą stawać się unikatowe, wystarczy wpisać dłuższą frazę w google, by zobaczyć, że im ciąg jest dłuższy tym mniej ma wystąpień ale wtedy chciałbym zobaczyć, chronione pliki, to jest podpisane sumy kontrolne, do których ktoś sobie rości prawa, ale jak wiadomo, można bez problemu dokleić jeden bit i suma się zmienia, także nie może być mowy o próbie roszczenia sobie praw autorskich do nieswojego zbitka bajtów. xD

Póki sam się otwarcie nie przyznasz, że łamiesz prawo, nikt ci tego nie udowodni, no chyba, że ci zrobią wjazd na chatę o 4 w nocy, ale to też bardzo trudno. xD No chyba, że masz programy na cd, wtedy masz problem, ale filmy i muza, to nawet jak się dzielisz przy pomocy p2p, to bez problemu możesz powiedzieć, że wysyłałeś kumplowi, bo to też jest dozwolone, a jak oni uważają, że to osoba obca to niech to udowodnią, i przy okazji niech udowodnią, że wysłałeś temu komuś plik, bo przecie, rzadko kto na torrencie pobiera cały plik od kogoś, a te są dzielone na części od 256k do 2M, niech udowodnią, że wysłałeś komuś all części, a jak zaczną jechać, że z małych plików można odtwrzyć duży, to przecie mając 0 i 1 w którymś miejscu zaczną rościć sobie prawa do mniejszych części a te są już powtarzalne i to jest tak jakby ktoś rościł sobie prawo i żądał kasy za napisanie zdań w tym texcie. Najśmieszniejsze w tym wszytkim jest to, że oni i tak nie mają pojęcia kto komu co wysłał, bo przecie jeśli ruch jest zaszyfrowany (chyba każdy bt klient to ma), to nie idzie tego przechwycić i zdekodować i oni o tym doskonale wiedzą, temu podłączają się sieroty do trakerów i patrzą po ip, strzelają na oślep i czasem trafią stałe routowalne i zaraz się zaczyna zabawa, pismo do isp, jak ten strachliwy to wydaje dane klienta, a jak ten strachliwy to płaci ale parukrotnym ignore dają sobie spokój i szukają kolejnej ofiary.

Jak ktoś używa full encrypted dysków, otrów, gpgów, to naprawdę jedyne co z jego ruchu można odczytać to zaszyfrowane zera i jedynki czyli jedynki i zera. xD

Nie zastanwiało was czemu policja masowych nalotów nie robi? Przecie każdego polaka bez problemu można by w ciemno oskarżyć o piractwo i po wjazdzie na chatę można uzyskać dowody, ba, jak się zadzwoni na policję i złoży anonimowy donos, że taki i taki ktoś ma pirata to muszą to zweryfikować, czemu nikt zatem nie robi nalotów?


Morfitronik — blog o linux'ach, głównie Debian, OpenWRT/LEDE i Android

Offline

 

#5 2013-12-04 21:57:05

menel
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-11-02

Re: piractwo a udowodnienie winy

Tak też myślałem, ostatnio dużo się czyta o jakiś pisemkach wysyłanych do bogu winnych ludzi, którzy ściągnęli jakiś film itp. dlatego byłem ciekaw. Ja sam przyznaję, wedle prawa jestem piratem (oprogramowania licencjonowanego nie piracę, nie korzystam i nie zamierzam korzystać skoro to które jest mi potrzebne mam lepsze i darmo, ale gry, filmy i muzykę wedle prawa to już tak - jakoś nie uśmiecha mi się kupować setek płyt z muzyką, albo jednego filmu dziennie, który przeważnie zarzucam sobie na wieczór (telewizji nie posiadam i nie zamierzam tego gówna oglądać, ewentualnie popatrzę czasami w sieci na NG albo discovery) czy jakiejś starej gry typu quake cs czy colin a po biedronkach czy kioskach nie mam czasu łazić i szukać po promocji skoro wszystko jest w sieci...eh wszystko to się wydaje takie surrealistyczne jak w Orweellu, taki zakazany owoc, wszyscy wiedzą ,że jest na wyciągnięcie ręki, ale wara ruszyć!... Na razie jeszcze nie szyfruję dysków i nie korzystam na co dzień z vpnów, torów cz i2p. ale chyba niedługo będzie to trzeba pomału wdrażać w życie...złe czasy nadchodzą..

Ostatnio edytowany przez menel (2013-12-04 22:15:01)

Offline

 

#6 2013-12-05 00:01:40

yossarian
Szczawiożerca
Skąd: Shangri-La
Zarejestrowany: 2011-04-25

Re: piractwo a udowodnienie winy

Gry w żadnym wypadku nie są legalne bez posiadanej licencji (oczywiście mowa o tych komercyjnych).

Offline

 

#7 2013-12-05 00:40:55

morfik
Cenzor wirtualnego świata
Skąd: ze WSI
Zarejestrowany: 2011-09-15
Serwis

Re: piractwo a udowodnienie winy

Obecnie nie kupuje się płyt z muzyką, przynajmniej nie tak jak kiedyś, teraz włazisz na jakiś portal z muzą i kupujesz mp3, tylko oni tam implementują drm i mogą być problemy z odtwarzaniem, i przez takie ficzery sprawiają, że ja (i pewnie mln innych ludzi) nigdy z tego typu usług korzystać nie będę. Poza tym, można pójść na stronę zespołu i tam kupić mp3. To nie to co kiedyś, że trzeba było ruszyć dupę do sklepu analogowego i kupić cały nośnik. xD

Gra podpada pod program komputerowy, także jak masz kopie, to masz problem. A co do kupowania, to masz szczęście, że inni kupują bo byś nie miał co oglądać. Ja tam mam swoje ulubione zespoły muzyczne i może płytek jako takich nie kupuje, bo ja w ogóle już nie używam cdromu ani innych prehistorycznych metod, tylko kupuję sobie t-shirta z nadrukiem np. jakiegoś albumu czy jechać na koncert i to jest moje wsparcie dla zespołu, muzykę to se mogę z tpb ściągnąć. Choć w sumie ta koszulka w linku to nie jest do końca moja, ja mam bardziej wypasioną. xD

Nie masz czasu szukać tytułów, a grać w nie masz czas? Ja np. wieki temu grałem w baldura2 i diablo2, nie stać mnie wtedy było na wydanie 199zeta na grę, teraz też nie, ale parę lat temu zobaczyłem w gram.pl diablo2+dodatek (platynowa kolekcja) za 30 zeta chyba, w sumie 4 cd, wszystko w grubym dvd, wziąłem i kupiłem. Dali mi jeszcze 12 wirtualnych złotówek. xD Nawet nie grałem, po prostu sobie postawiłem na półce, bo 30 zeta mogę oddać za to moje piracenie kiedyś, bo gdyby wtedy gra kosztowała 30 zeta to bym kupił. Także i tak wtedy twórca gry by ode mnie kasy nie dostał, wszystko jedno czy grałem czy nie ale że mogłem to kupić za 30zeta wtedy to spłaciłem swój dług.


Morfitronik — blog o linux'ach, głównie Debian, OpenWRT/LEDE i Android

Offline

 

#8 2013-12-05 03:32:42

menel
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-11-02

Re: piractwo a udowodnienie winy

Oj rzadko korzystam z formatu mp3 a już tym bardziej nigdy w życiu nie dałbym złamanego grosza za muzykę w tym formacie, bo jest stratny. Sam fakt sprzedaży muzyki w formacie mp3 jest dla mnie kuriozum, takim czymś to mogę sobie co najwyżej podetrzeć.... i nawet za darmo nie wezmę.

Co do rzekomego piracenia (dla mnie piracenie jest wtedy kiedy mam z takiego precedensu korzyści materialne, innego nie uznaję dlatego też nie mam żadnych moralniaków i gadek tego typu jak co poniektórzy) zresztą wychodzę z takiego założenia skoro mnie dymają na każdym kroku w tym kraju (przykładów nie będę dawał, bo trzeba by było założyć nowy temat;) to dlaczego ja nie mam sobie też kogoś podymać wszak dymać lubię. Taka polska mentalność, ale w końcu jestem Polakiem ;) a nawiasem mówiąc to większość kasy prawdziwi artyści zarabiają na koncertach, w kinach a resztę i to bardzo dużą z tantiemów i sprzedaży nośników, gwiazdorzenia i innego medialnego gówna za ktore dostają hajsy, dlatego nie wydaje mi się żeby od rzekomego piractwa zbiednieli a co najwyżej się wypromują, wszak żadne kino domowe nie zastąpi sali kinowej a żadna mp3 nie zastąpi płyty winylowej czy koncertu czy w końcu piracka gra, która będzie bez możliwości rozgrywki sieciowej . Prawda jest taka, że najwięcej szumu robią pseudoartyści i grupa jakiś napalonych frajerów, którzy mają w swoim dorobku jedną płytę czy film a robią szum jacy to oni są stratni a rzeczywistość jest niestety taka, ze nikt nawet darmo nie chce ich dzieł słuchać czy oglądać.(proszę przypomnieć sobie kto z nazywających siebie artystą był za wprowadzeniem acta w naszym kraju). To samo tyczy się oprogramowania, gdyby płatne było lepsze od opensourceowego to też bym je rzekomo piracił, ale niestety tak nie jest i bynajmniej w tym wypadku przeze mnie nie zbiednieją;).

Co do gier, to moje granie wygląda tak, że gram kilka rund w cs'a lub quaka albo zrobię sobie kilka kółek w colinia dla relaksu. Na rpg typu torment, fallout czy baldur nie mam już czasu, zresztą takie klasyki to już mam dawno za sobą (ee też piraty hehe). Ale ja gram i wyrzucam to samo tyczy się filmów (nienawidzę powtarzać takich rzeczy jak filmy, gry czy książki, jest to dla mnie po prostu strata czasu a pamięć mam dobrą) , jedyne co kolekcjonuję i do czego wracam to muzyka oraz kilka gier sieciowych, także taki ze mnie pirat jak z koziej dupy trąba, ale wedle prawa to już praktycznie przestępczość zorganizowana;)

Ostatnio edytowany przez menel (2013-12-05 04:52:10)

Offline

 

#9 2013-12-05 04:51:48

morfik
Cenzor wirtualnego świata
Skąd: ze WSI
Zarejestrowany: 2011-09-15
Serwis

Re: piractwo a udowodnienie winy

Ja mam całą swoją muzę w formacie mp3 320kbps, puszczone to na mp3playerze + słuchawki, za jakieś 400zeta w sumie, daje to dźwięk tak krystalicznie czysty, że mi nic lepszego nie potrzeba.

Co do rzekomego piracenia (dla mnie piracenie jest wtedy kiedy na tym zarabiam...

Zarabiasz, gdy masz z tego zysk, a zysk to nie tylko kasa. Jeśli piracisz czyjąś grę, to dlatego, że chcesz se zrobić dobrze i tu jest jest twój zysk. Płacisz za zaspokojenie swoich potrzeb... Jeśli masz potrzebę grania, musisz zapłacić za grę, jeśli masz potrzebę obejrzenia filmu, płacisz za film. Piractwo jest jakbyś miał potrzebę żarcia, którą byś zaspokajał i jednocześnie nie płacił za to że się nażarłeś...  Nawet obecnie nie płacisz za żarcie per se, tylko za to, że nie chodzisz głodny. Gdyby człowiek nie musiał jeść, nikt by nie produkował żarcia, tak samo jest z muzyką, filmami i grami...

...a nawiasem mówiąc to większość kasy prawdziwi artyści zarabiają na...

A mógłbym prosić o jakieś bilingi czy coś, rozumiem, że ty robisz w tej dziedzinie to się orientujesz lepiej ode mnie...

...dlatego nie wydaje mi się żeby...

Może ci się nie wydawać, najlepiej sam zacznij coś tworzyć, coś robić, a nie tylko trzepiesz kapucyna przed redtube.

...którzy mają w swoim dorobku jedną płytę czy film...

a ty co masz? — nic...

Różnica między nami jest zasadnicza, ja tworzę własny kodex, własne zasadny czy standardy (nie tylko moralne) i wyrażam się na swój własny sposób, a ty tylko potrafisz się obracać w sztucznie wyznaczonych przez osoby trzecie (takie jak ja) granicach — nie wróże ci sukcesu życiowego. Może to i lepiej, w końcu ty nie przekażesz swoich genów dalej, a te wyginą niczym mamuty. Z punktu widzenia ewolucji, same plusy. xD


Morfitronik — blog o linux'ach, głównie Debian, OpenWRT/LEDE i Android

Offline

 

#10 2013-12-05 05:03:50

menel
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-11-02

Re: piractwo a udowodnienie winy

ahahahahhaah ostra riposta, ale dobrze o to chodzi
Widzisz po prostu masz inne zdanie w tym temacie a co do tych twoich granic tworzonych przez takie osoby jak Ty to już dawno wyszedłem poza ich rysy a mój tok myślenia i światopogląd po prostu jest diametralnie inny od Twojego, ale nie zamierzam Cię z tego powodu obrażać i oceniać tak jak Ty to robisz w stosunku do mnie.

Z takim zachowaniem, wypowiedziami i brakiem szacunku do konwersującej z Tobą osoby natomiast to ja Ci nie wróżę sukcesu życiowego, co najwyżej w realu możesz sobie nabić guza jak źle trafisz;)

Pamiętaj poglądy są jak dupa, każdy ma swoją. Pozdrawiam

PS.
Co do muzyki zdecydowanie wolę flac od mp3, nie mam jakiś super słuchawek ale dobry prlowski wzmacniacz radmora+dobrej klasy głośniki i zaręczam, że jest kolosalna różnica między mp3 a flackiem czy cdaudio

Ostatnio edytowany przez menel (2013-12-05 05:18:05)

Offline

 

#11 2013-12-05 08:35:30

azhag
Admin łajza
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2005-11-15

Re: piractwo a udowodnienie winy

morfik napisał(-a):

włazisz na jakiś portal z muzą i kupujesz mp3, tylko oni tam implementują drm i mogą być problemy z odtwarzaniem, i przez takie ficzery sprawiają, że ja (i pewnie mln innych ludzi) nigdy z tego typu usług korzystać nie będę

Może się za wszystkich nie wypowiadaj, jest wiele serwisów, które sprzedają na uczciwych warunkach, np. bandcamp.com. Kupujesz bez żadnych DRM-ów i możesz pobrać w wielu formatach:
http://dug.net.pl/~azhag/bandcamp.com.png


Błogosławieni, którzy czynią FAQ.
opencaching :: debian sources.list :: coś jakby blog :: polski portal debiana :: linux user #403712

Offline

 

#12 2013-12-05 15:59:10

morfik
Cenzor wirtualnego świata
Skąd: ze WSI
Zarejestrowany: 2011-09-15
Serwis

Re: piractwo a udowodnienie winy

azhag --ja mówiłem ogólnie, nigdy nie napisałem, że zawsze wszyscy implementują drm, ale taki jest trend. Za to jak pobiorę muzę przez torrenta, to wiem, że mi ona będzie działać zawsze i wszędzie i raczej moje zdanie co do sprzedaży muzyki w plikach się szybko nie zmieni. No bo skoro są aspirację żeby niszczyć ebooki po otworzeniu ich 30 czy ileś razy, to widać w którą stronę zmierzamy. xD

ale nie zamierzam Cię z tego powodu obrażać i oceniać tak jak Ty to robisz w stosunku do mnie.

menel — jeśli uważasz, że obraziłem cię przez napisanie, że nic nie robisz, to sorry ale albo się w coś włączasz i coś robisz, albo żerujesz na czyjejś pracy. I ja nie mówię, że każdy musi być kox programistą by móc se pograć w gry, ale jeśli już ci się coś podoba, to niestety trzeba zapłacić twórcy za jego pracę, a ty widać tego nie łapiesz.

Pamiętaj poglądy są jak dupa, każdy ma swoją. Pozdrawiam

Tylko, że ty widać masz czyjąś, bo jak sam napisałeś: "wychodzę z takiego założenia skoro mnie dymają na każdym kroku .. to dlaczego ja nie mam sobie też kogoś podymać". To tak jak by ktoś zamordował członka mojej rodziny, a ja bym poszedł do ciebie i zabił kogoś z twojej rodziny, no bo skoro ktoś mi zamordował kogoś kogo kochałem, to teraz ja mam prawo mordować ludzi by inni też odczuwali stratę po kimś bliskim. Co to za pieprzenie? Piszesz, że każdy ma własne poglądy, a to dobitnie pokazujesz, że zwyczajnie nie myślisz, a bez tego własnych poglądów nie da rady wypracować i musisz przesiąknąć poglądami kogoś trzeciego... Ja mam gdzieś co robią inni i nie liczy się dla mnie jacy inni są. Za to ogromne znaczenie ma dla mnie to jaki ja jestem i po prostu robię swoje.


Morfitronik — blog o linux'ach, głównie Debian, OpenWRT/LEDE i Android

Offline

 

#13 2013-12-05 16:15:52

yossarian
Szczawiożerca
Skąd: Shangri-La
Zarejestrowany: 2011-04-25

Re: piractwo a udowodnienie winy

Panowie, może wystarczy tych wycieczek osobistych?

@morfik: a ile Ty płacisz takiemu Newtonowi, Bohrowi, Turingowi i współczesnym naukowcom za ich pracę? Bo chyba na ich pracy dziś większość ludzi żeruje. W Czym oni są gorsi od jakiejś stękającej lalki czy miernego reżysera? Cała cywilizacja rozwinęła się w sposób zupełnie inny niż dziś to jest lansowane przez różne koncerny. Różnica jest taka, że w odróżnieniu od dzisiejszych „gwiazd”, w innych dziedzinach mamy do czynienia z jakąś wartością intelektualną.


btw, gdy kupujesz jakiś nośnik pamięci, papier, płytkę to płacisz haracz dla „artystów”. Za co i jakim prawem?

Offline

 

#14 2013-12-05 17:22:40

drelbrown
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-01-07

Re: piractwo a udowodnienie winy

Być może uznacie mnie za jakiegoś "dziwnego", ja mam całą muzę kupioną na CD-Audio (ponad 500 płytek).

Offline

 

#15 2013-12-05 17:39:23

menel
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-11-02

Re: piractwo a udowodnienie winy

yossarian, dokładnie jestem tego samego zdania...jakim prawem mam płacić haracz?

drelbrown, bynajmniej dla mnie nie jest to dziwne, bo też posiadam kilkanaście oryginalnych płyt cd i kilka winyli z ulubioną muzyką (ze względu na jej jakość, oryginalną okładkę i nośnik oraz kolekcję), oczywiście jest to tylko kilkanaście tytułów, bo muszę z przykrością stwierdzić, że nie stać mnie na kupno całej mojej kolekcji muzyki, którą posiadam w postaci cyfrowej.

morfik, źle mnie zrozumiałeś, może nieodpowiednio się wyraziłem, dlatego dam przykład z życia wzięty. Znajomy ze swoją żoną założyli niedawno małą knajpkę (jakiś fasfood, kawa itp), słabo przędzą, ale lubią to i są na swoim. W lokalu wstawili płaskuna z kablówką (wiadomo jakieś mtv, czy wiadomości, żeby klientom przyjemniej się piło tą kawę), tydzień później zjawiły się już pasożyty z urzędu po haracz, z tego co mówił kumpel ok 250zł miesięcznie! To miałem na myśli a nie mi tu z jakimiś morderstwami wyjeżdżasz. Panowie nie popadajmy w skrajności z tymi kodeksami moralnymi itp., to wszystko jest tak nawinięte, żebyś właśnie tak myślał i moim zdaniem twój tok myślenia jest zmanipulowany przez osoby trzecie.

Hołdys dokładnie prezentował taki tok myślenia przy całej tej szopce z acta..To jest okradanie, ale nas, bo przecież skopiowanie i sprzedaż za grube hajsy takiego stworzonego już oprogramowania, filmu czy albumu producenta już nic nie kosztuje a swoje i tak zarobi i zwróci koszty produkcji oraz włożonej pracy niejednokrotnie (na koncertach, repertuarach, wsparciach technicznych firm używających jego oprogramowania itp.).Takie rozumowanie jak Hołdys i ludzi mu podobnych jest egoistyczne i nastawione na nachapanie się jak największej ilości hajsu przy jak najmniejszym wkładzie pracy...

Ostatnio edytowany przez menel (2013-12-05 18:12:20)

Offline

 

#16 2013-12-05 18:07:28

morfik
Cenzor wirtualnego świata
Skąd: ze WSI
Zarejestrowany: 2011-09-15
Serwis

Re: piractwo a udowodnienie winy

drelbrown — płytki to przeżytek.

yossarian napisał(-a):

a ile Ty płacisz takiemu Newtonowi, Bohrowi, Turingowi i współczesnym naukowcom za ich pracę? Bo chyba na ich pracy dziś większość ludzi żeruje.

Tego nie jestem w stanie oszacować. Nie zapominaj, że samo wynalezienie pomysłu to jedna rzecz, a rozwijanie go dalej to już osobna kwestia, czyli bez wynalezienia mp3 nie miałbyś muzyki w tym formacie, bez kompa nie miałbyś mp3, bez prądu nie miałbyś kompa i tak dalej. Niemniej jednak, kasa w tym procesie się ciągle przelewa, płacisz za komputer, płacisz za prąd, płacisz za wszystko z czego korzystasz, przynajmniej w wymiarze fizycznym. Czemu zatem ludzie uchylają się od płacenia za wymiar cyfrowy, mimo iż cyberprzestrzeń jest obecnie bardziej rzeczywista niż otaczająca nas rzeczywistość? Przecie np. naukowcy z zakładów intela dostają kasę za swoje rozwiązania, tak samo dostawał turing, newton i całe grono specjalistów, oczywiście w czasach gdy odkrywali coś nowego, czyli męczyli swoje umysły.

yossarian napisał(-a):

Różnica jest taka, że w odróżnieniu od dzisiejszych „gwiazd”, w innych dziedzinach mamy do czynienia z jakąś wartością intelektualną.

Zawsze liczył się głównie pomysł, dziś mamy jedynie lepsze środki, dzięki którym, możemy odwzorować wszystko w sposób idealny przy praktycznie zerowym wkładzie własnym ale nadal ogromną ilość zasobów konsumuje wynalezienie czegoś. I tu jest problem bo sporo ludzi nie chce się męczyć i głowić nad problemami i sprawić by coś zadziałało, liczą by inni odwalili brudną robotę za nich, a oni korzystając z dobrodziejstw obecnej techniki po prostu sobie klikną i skopiują całą pracę tego kogoś. I mnie to wnerwia. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach by pracować umysłem, niech pracuje fizycznie, a cześć zarobionej kasy przeznacza na tych co mu życie ułatwili czy poprawili komfort tego życia, czyli płacił za kompa, płacił za muzę itp. I za kompa płacą, a za muzę już nie chcą. xD

Piszesz dalej, że masz w nośnikach, pamięciach i innym sprzęcie cyfrowym podatek od piractwa. No tak to jest gdy się walczy sposobem "oni mnie okradają to ja też będę kradł", bo wpadasz w sprzężenie zwrotne wtedy — ktoś cie okradł, to zamiast pociągnąć faceta do odpowiedzialności, to ty okradasz kogoś trzeciego, ten trzeci podobnie, i w końcu budzisz się w świecie gdzie każdy każdego okrada bo inni tak robią. I potem przychodzi organizacja i mówi, że wszyscy kradną i implementują podatek, czyli de fakto traktują wszystkie jednostki jako złodziei, no bo przecie jak wszyscy kradną bo inni kradną to można bez problemu takie założenie zbudować, że wszyscy są złodziejami i tak ich traktować. Robisz opłatę w tym co kupują (wszystko jedno co ty bo nie było) i w ten sposób ściągasz należność, fakt, że obrywa się ludziom uczciwym wtedy. Ale to nie wzięło się od tak... Ja znam sporo opinii na temat tych podatków w sprzęcie elektronicznym, które zakładają, że skoro nas opodatkowali, to mogę piracić, no bo już opłaty pobrali. Czyli dokładnie takie samo rozumowanie jak opisane powyżej. Zamiast zaprotestować przeciwko temu działaniu, przeciwko temu podatkowi, ludzie wpadają w sprzężenie zwrotne i myślą sobie, że to uleczy sytuację. A nie uleczy, podatek będzie rósł a wolność człowieka będzie ograniczana... a zaczyna się to wszystko od myślenia, które reprezentuje menel, czyli "ja nie muszę za to płacić i w ogóle o co wam chodzi..."

Ja osobiście gdy widzę, takie wypowiedzi jak jego tutaj, to mi się kurwiki w oczach pojawiają i naprawdę nie widzę innego wyjścia jak narzucenie ludziom technologi drm i surowe egzekwowanie praw autorskich. Na szczęście ja mam sporą rezerwę do tego typu jednostek i prawdopodobnie nigdy się nie opowiem za tego typu rozwiązaniem ale im częściej spotykam się z taką opinią, tym bliżej mi do zmiany zdania. Na szczęście jest więcej ludzi rozsądnych i temu jeszcze nie porzuciłem swojej idei dzielenia się info za free.

menel napisał(-a):

tydzień później zjawiły się już pasożyty z urzędu po haracz, z tego co mówił kumpel ok 250zł miesięcznie! To miałem na myśli a nie mi tu z jakimiś morderstwami wyjeżdżasz.

I co, zapłacą 250zeta a potem pójdą piracić, bo ich okradli? Niech idą na drogę sądową, niech przekonają ludzi do swoich racji (choć tego chyba nie trzeba robić), a ci nich zaczną protestować na ulicach. Czemu nikt nie protestuje? Ograniczenia są wprowadzane, kasę bulą i jedyne co potrafią zrobić to piracić... Naprawdę nie widzicie, że to tylko dolewa benzyny do ognia?

menel napisał(-a):

Hołdys dokładnie prezentował taki tok myślenia przy całej tej szopce z acta..

Nie znam człowieka, mógłbym prosić o jego wypowiedzi? Porównam czy faktycznie reprezentuje moje stanowisko.


Morfitronik — blog o linux'ach, głównie Debian, OpenWRT/LEDE i Android

Offline

 

#17 2013-12-05 18:20:44

menel
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-11-02

Re: piractwo a udowodnienie winy

Dalej nie rozumiesz o co mi chodzi, podałem ten przykład specjalnie żeby ci pokazać, że w istocie tak naprawdę to oni okradają nas a nie my ich  i tak jak już wspomniałem piracenie dla mnie to jakbym sprzedawał stworzone przez ciebie oprogramowanie filmy, muzykę etc  i na tym zarabiał (czego broń boże nie pochwalam i nie robię) a nie kopiowanie dla własnego użytku!!

Ja pier##@ę czy tak trudno to zrozumieć, człowieku w jakich ty czasach żyjesz tu trzeba myśleć na każdym kroku, bo zmanipulują ci główkę i będziesz niedługo płacił za to, że oddychasz i jeszcze obwieszczał wszem i wobec, że tak trzeba! Nie daj się frajerzyć, jak nie musisz płacić to nie płać, jak możesz iść na skróty to idź na skróty, w takich czasach żyjemy i trzeba się dostosować do realiów a nie prawić jakieś dyrdymały i moralniaki. Albo myślisz i kombinujesz co da ci przewagę i będziesz na jakimś przyzwoitym poziomie żył, albo będziesz z czystym sumieniem przysłowiowo dymany i dojony na każdym kroku, tak właśnie robią ci co ściągają od nas hajsy i my musimy odpowiadać im tym samym, bo inaczej to będziemy przysłowiowo gryźć piach. Takie są realia i tak trzeba działać niestety...Możesz to nazwać oportunizmem, proszę bardzo, ale niestety do takiego zachowania zostałem zmuszony (weźmy za przykład horendalne ceny ów filmów czy muzyki)  a najważniejsza jest dla mnie moja przysłowiowa dupa i dupa mojej rodziny a nie jakiś koncernów, artystów ipt. Czasy są ciężkie i niestety liczy się dla mnie każdy grosz a przyjemności sobie nie odmówię tylko dlatego, że jakiś artysta twierdzi, że go okradam.

Co do pana Hołdysa to wpisz w goglach lub na yt frazy Hołdys+acta, trochę tego jest...moim zdaniem mierny artysta i przede wszystkim oszołom, bo prawdziwi artyści, żeby było śmieszniej byli wręcz przeciwnego zdania. Też można znaleźć ich wypowiedzi z czasów afery acta odnoszące się do tego tematu.

Ostatnio edytowany przez menel (2013-12-05 19:15:07)

Offline

 

#18 2013-12-05 18:24:44

yossarian
Szczawiożerca
Skąd: Shangri-La
Zarejestrowany: 2011-04-25

Re: piractwo a udowodnienie winy

morfik napisał(-a):

Niemniej jednak, kasa w tym procesie się ciągle przelewa, płacisz za komputer, płacisz za prąd, płacisz za wszystko z czego korzystasz, przynajmniej w wymiarze fizycznym.

Nie obraź się, ale taki argument możesz sobie wsadzić w pewne miejsce. W ten sam sposób mogę napisać, że tak płacę „twórcom”.

Przecie np. naukowcy z zakładów intela dostają kasę za swoje rozwiązania, tak samo dostawał turing, newton i całe grono specjalistów, oczywiście w czasach gdy odkrywali coś nowego, czyli męczyli swoje umysły.

A czy aktorzy grają w filmach za darmo? Muzycy grają koncerty za darmo? Oni tak samo byli opłacani.

Piszesz dalej, że masz w nośnikach, pamięciach i innym sprzęcie cyfrowym podatek od piractwa. No tak to jest gdy się walczy sposobem "oni mnie okradają to ja też będę kradł", bo wpadasz w sprzężenie zwrotne wtedy — ktoś cie okradł, to zamiast pociągnąć faceta do odpowiedzialności, to ty okradasz kogoś trzeciego, ten trzeci podobnie, i w końcu budzisz się w świecie gdzie każdy każdego okrada bo inni tak robią.

I może skończysz wyzywać wszystkich od złodziei i pasożytów?
Przeczytaj ustawę o prawie autorskim, a potem zabieraj głos, szczególnie gdy chcesz używać takiego języka.

Ja piszę o muzyce, filmach czy książkach. Poczytaj o dozwolonym użytku, z którego m. in. powodu jest ten haracz.
Miałem kiedyś kilkadziesiąt oryginalnych kaset. Dziś mam niby kupować na nowo w postaci CD? A za kilka lat znów wszystko od nowa?

Jedyną kulturę, za którą płacę są książki. Mimo ogromnej zasobności wszelkich chomików, płacę za ebooki, za które złodzieje z wydawnictw liczą sobie niemal tyle samo co za wersję papierową, pełne literówek i często beznadziejne sformatowane. Gdy mi się cierpliwość skończy to i je zacznę pobierać.  Bo mam do tego prawo.

A w skrócie: przestań rozdzierać szaty bo nie ma o co. Na świecie są o wiele większe tragedie, którymi się możesz zainteresować niż „okradanie” koncernów.

Offline

 

#19 2013-12-05 19:47:44

morfik
Cenzor wirtualnego świata
Skąd: ze WSI
Zarejestrowany: 2011-09-15
Serwis

Re: piractwo a udowodnienie winy

menel — gdyby ktoś mnie okradał, dałbym mu po ryju, na pewno bym nie poszedł okradać kogoś innego... I już ci raz napisałem, że to co ty rozumiesz przez zarabianie oznacza zysk, a ten ma nie tylko wymiar w kasie. Spirać sobie jakąś książkę do ekonomi. xD

menel napisał(-a):

Co do pana Hołdysa to wpisz w goglach lub na yt frazy Hołdys+acta, trochę tego jest.

Skoro tyle tego jest, to nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem czegoś. Mnie ten gościu jakoś niespecjalnie interesuje, ty go wyciągnąłeś, to ogarnij to co gadał i wrzuć tutaj, a ja się ustosunkuje do tego.

yossarian napisał(-a):

W ten sam sposób mogę napisać, że tak płacę „twórcom”.

Tzn jak? Bo nie do końca rozumiem. Jeśli ja płacę za kompa, to opłacam inżynierów intela, amd, nvidii, wd i kasa ze sprzedaży kompa (części) trafia do nich. W jaki sposób kasa ze sprzedaży kompa trafia do twórcy filmu czy mp3 (pomińmy póki co ten podatek)? Więc w jaki sposób płacisz twórcą? Rozumiem, że według ciebie inżynierom z intela też nie płacisz za ich robotę kupując komputer? I że mając w pc procek intela, musisz pójść i zapłacić każdemu kolesiowi z osobna, manualnie i tylko wtedy powiesz, że zapłaciłeś im za ich wkład w poprawę twojej egzystencji? Tak?

To co napisałem w swoim poprzednim poście oznacza, że jeśli korzystasz z mp3, to musisz zapłacić za utwór, za dysk, za procek, za ram, za zasilacz, za monitor, za kartę graficzną, za głośniki, za kartę muzyczną, za myszę, za klawiaturę, no i za prąd — to by było chyba z grubsza tyle. Czemu zatem płacisz za wszystko za wyjątkiem utworu? xD I don't get it. Możesz mi wyjaśnić czemu nie piracisz prądu, albo procesora? xD Ja ci mogę odpowiedzieć na to pytanie ale poczekam na twoje uzasadnienie.

yossarian napisał(-a):

A czy aktorzy grają w filmach za darmo? Muzycy grają koncerty za darmo? Oni tak samo byli opłacani.

No naturalnie, że role w filmach zostały opłacone i nikt nie mówi, że aktor nie dostał za swój wysiłek należności ale kto zapłacił temu aktorowi? Zadaj sobie to pytanie. I zadaj sobie również drugie, czy ty zapłaciłeś? Odpowiedź na to drugie pytanie oczywiście brzmi "nie ty". Jeśli obejrzałeś sobie matixa, to pierw ktoś ten film wyprodukował i ten ktoś zapłacił za finansowanie tego projektu. Potem go sprzedaje odbiorcom — widzom, tobie. A ty idziesz piracić. xD Czyli jednak zamiast faktycznie finansować aktorów, ty nikomu za nic nie płacisz. A panowie z intela jednak kasę z każdego sprzedanego procka dostają — tu jest kluczowa różnica.

yossarian napisał(-a):

I może skończysz wyzywać wszystkich od złodziei i pasożytów?

To już robią za mnie organizacje antypirackie. Swoją drogą, jak żeś to wywnioskował z mojego textu, chyba ktoś złamał mój tajny kod i doszukał się w moim texcie czegoś czego tam nie ma. Pewnie niedługo jak podam przykład — "jakbym jechał samochodem i spowodował wypadek..." — to zostanę posądzony o spowodowanie wypadku. xD

yossarian napisał(-a):

Przeczytaj ustawę o prawie autorskim, a potem zabieraj głos, szczególnie gdy chcesz używać takiego języka.

Tak jak pisałem wyżej, mnie interesuje tylko "common sense". Czy czasem ludzie nie narzekają ciągle na głupie zapisy w tych wszystkich ustawach? I ty chcesz ode mnie respektowania ich, bez przesady... Myślisz, że jak ktoś napisze sobie ustawę, na mocy której zdelegalizują szyfrowanie, to ja zrezygnuje z szyfrowania? xD W sumie to mi się przypomina historyjka jak to ludzie chyba z ms rozpracowywali bios ibm przy pomocy inżynierii wstecznej — to przecie zrobili zespół, który nie pracował nigdy w ibm i nie widział kodu źródłowego biosu. Bios przepisali i ibm stracił pozycję lidera. Ja jestem coś na wzór tych ludzi z tamtego deva, tak naprawdę nie interesuje mnie co obecne prawo stanowi na dany temat, który drożę, tylko w taki sposób mogę wypracować swój własny kodex postępowania i normy moralne. I tak jak napisałem, ja się mogę dzielić muzą w zgodzie ze swoim sumieniem, nie korzystam z cd, a wspieram twórców przez koncerty i ciuchy. I to jest do zaakceptowania przez moje prawo, moje własne! xD

yossarian napisał(-a):

Poczytaj o dozwolonym użytku,

Tego dozwolonego użytku co chcą go zakazać? I co wtedy zrobisz? Przestaniesz piracić na własne potrzeby bo takie prawo? A w moim rozumowaniu się nic nie zmieni...

yossarian napisał(-a):

Miałem kiedyś kilkadziesiąt oryginalnych kaset. Dziś mam niby kupować na nowo w postaci CD?

A kto ci każe to słuchać na kompie? Zapłaciłeś za topową (przynajmniej w tamtych czasach) technologię, technologia się zmieniła, naturalne jest, że trzeba znów kasę wybulić, a jeśli nie chcesz, to słuchaj na swoim magnetofonie czy jak to się tam profesjonalnie nazywało i zamiast mp3playera używaj dalej walkmana na te śmieszne duże kasety. xD Zamiast filmów na dvd oglądaj filmy na VHS na video... Nie rozumiem problemu. A jeśli uważasz, że z jakiegoś powodu powinni ci wymienić wszystkie kasety na wersje cyfrowe za free, to ja jestem ciekaw twojego uzasadnienia.

yossarian napisał(-a):

Bo mam do tego prawo.

Zobaczymy jak długo. xD A co do samych błędów — książka z błędami czy też bez to towar, lepszej lub gorszej jakości, jeśli wydawnictwo wydało książkę z bugami, to prosisz o zwrot części środków, jak ci nie zwracają to walisz to wydawnictwo i szukasz lepszego. Ile razy pisałeś maila do wydawnictwa, że są błędy? Ile razy im dupę zawracałeś?


Morfitronik — blog o linux'ach, głównie Debian, OpenWRT/LEDE i Android

Offline

 

#20 2013-12-05 21:02:41

fervi
Użytkownik
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2010-03-14

Re: piractwo a udowodnienie winy

1) Filmy, Muzyka, Książki (nie udostępnianie) są legalne w myśl prawa. W myśl etyki już niekoniecznie
2) Jak chcesz - jest sporo muzyki na licencji Open Source (polecam osobiście Newgrounds Audio, niektórzy biorą z Jamendo)

Fervi


Intinte Foundation | Open Source | Debian

Offline

 

#21 2013-12-05 21:08:04

yossarian
Szczawiożerca
Skąd: Shangri-La
Zarejestrowany: 2011-04-25

Re: piractwo a udowodnienie winy

@morfik:
Cały Twój wywód nie ma żadnego sensu. W całym cywilizowanym świecie dostęp do dóbr kultury jest powszechny. Podobnie jak do nauki.
Dlatego jest stosowna ustawa o prawie autorskim, która to jasno definiuje poprzez dozwolony użytek.
Widziałeś kiedyś radiomagnetofon? Zastanawiałeś się do czego służył klawisz REC? I dlaczego w radio były puszczane płyty w całości?

I zakazać tego kiedyś mogą, wystarczy więcej takich krzykaczy jak Ty, którzy nie mając pojęcia o obowiązującym od dawna prawie drą japę: „złodzieje”, „pasożyty” i kolejna z szopka z acta gotowa.

Nie zrozumiałeś moich poprzednich pytań, a nie chce mi się toczyć dalej tej dyskusji. Ile płacisz Pitagorasowi za używanie jego twierdzenia?
Dlaczego muzykom chcesz płacić po 100 razy za to samo? Naukowiec zdobywa nagrody, prestiż, pozycje tytuły, ale potem już jego wiedza jest dostępna powszechnie i bezpłatnie. Dlaczego wyjątek stanowią „artyści”? Za ich „wielki” wkład w kulturę zapłaciłem kupując kasety. Dziś koszt płyty CD to grosze. Reszta ceny to prawa autorskie, a to już opłacałem kupując kasetę. Dlaczego mam płacić za to samo kilka razy? Finansowe perpetuum mobile?
Ale to już się poprawia: kupując dziś gry i programy można je pobierać wiele razy i korzystać z tego samego klucza.

Co do książek, to za każdym razem zgłaszam. I poprawiają. Co z tego? Mam drugi raz czytać to samo?

Ostatnio edytowany przez yossarian (2013-12-05 21:10:50)

Offline

 

#22 2013-12-05 21:29:09

loop
Członek DUG
Zarejestrowany: 2013-02-23

Re: piractwo a udowodnienie winy

@morfik
Wydaje mi się, że istnieje lekki dysonans pomiędzy Twoimi wypowiedziami a założonym przez Ciebie ostatnio tematem:
http://forum.dug.net.pl/viewtopic.php?id=24743
;)

Offline

 

#23 2013-12-05 22:06:12

fervi
Użytkownik
Skąd: Wrocław
Zarejestrowany: 2010-03-14

Re: piractwo a udowodnienie winy

loop napisał(-a):

@morfik
Wydaje mi się, że istnieje lekki dysonans pomiędzy Twoimi wypowiedziami a założonym przez Ciebie ostatnio tematem:
http://forum.dug.net.pl/viewtopic.php?id=24743
;)

Dystrybucje Linuksa są chyba częściej dystrybuowane na Torrentach, aniżeli na Web Serwerze :P

Fervi


Intinte Foundation | Open Source | Debian

Offline

 

#24 2013-12-05 22:31:20

loop
Członek DUG
Zarejestrowany: 2013-02-23

Re: piractwo a udowodnienie winy

Dystrybucje Linuksa są chyba częściej dystrybuowane na Torrentach, aniżeli na Web Serwerze :P

Istotnie. I tak się akurat jakoś składa, że peerguardian to narzędzie popularne w kręgach miłośników takich darmowych dystrybucji jak np witcherix, oblivionix, masseffectix itp
:P

Offline

 

#25 2013-12-05 22:49:15

$pwd
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-02-07

Re: piractwo a udowodnienie winy

Dochodzenie kto ma rację w tym sporze, to jak przeoranie 100 hektarowego pola ziemniaków przy użyciu kołchozu kobit.

W krajach skandynawskich jest tak, że jak obywatel uda się do biblioteki i wypożyczy X książkę, X autora, to ta kreatura intelektualna dostaje bodaj co kwartał pieniądz za to że tacy np. Szwedzi chcą czytać Jego akurat książkę.

Muzyki mierzonej na tzw. ilość, to raczej nie słucham; poza może rodzimym bluesem, filmów raczej nie oglądam poza tymi co obaczyłem w kinie, grać w gry - nie gram, za to książki czytam, o i to dużo książek.

Lubię płacić w antykwariacie, księgarni te naście złotych za takiego Dostojewskiego, Sołżenicyna, Tołstoja; Kukiela, Jałowieckiego, Eco; czy Wy wiecie że nabyłem ostatnio Fredry wspomnienia Trzy po Trzy za 4 złote?
Ten język, ta gibkość jego rozumu, umiejętność konwersacji z czytelnikiem.

I teraz kontrast zapodajmy; ot jest sobie taka śpiewająca istota, która po raz setny jęczy o tym że facet ją zdradził i sama nie wie co musi; wyobrażacie sobie ściągnięcie czegoś takiego w formacie bezstratnym i zapłacenie za to te 10 zł?

Po chwili zamyślenia. Jednak sobie wyobrażam.

Stąd ponieważ, mam teorię iż takie kwiatki utrzymują się na 'powierzchni' tylko dzięki sieciom P2P, czy nielegalnym wrzutom na YouTube [przy cichej aprobacie dystrybutorów] , a pozyskiwana różnymi kanałami statystyka, pozwala prognozować czy ten lud co to gustuje w szeroko pojętej Miłości, żuci się na to czy na inną, acz w podobnie brzmiącej, a jednie z x-kolejną modulacją tonów, piosence; tym razem dajmy na to tyczącej zdrady...

Ja napiszę tak. Osobiście to płacę za dzieła twórców które są w mojej ocenie warte wydanego grosza.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson
Możesz wyłączyć AdBlock — tu nie ma reklam ;-)